wtorek, 16 listopada 2021

Aleksandra Rojewska

Zdobycie autografu Pani Oli Rojewskiej to jeden z tych sukcesów, które cieszą najbardziej. Między innymi dlatego, że 10 lat temu zakończyła pracę aktorską i teraz zajmuje się czymś innym. Tyle, że w świecie Star Wars nie ma "emerytury" i każdy, kto włożył cząstkę siebie do tego uniwersum pozostanie w nim na zawsze. Aleksandra Rojewska w latach 1999-2009 użyczyła swojego głosu postaci Padme zarówno w polskich wersjach dźwiękowych trylogii prequeli, jak i we wszystkich animacjach. Dubbing w filmach aktorskich to u wielu widzów trochę jak relacja kochać lub nienawidzić. Ja oglądałem dubbingowane wersje niejako "z obowiązku" (bo wówczas syn jeszcze słabo czytał) i wcale nie żałuję. Mało tego, moim zdaniem podłożenie polskich głosów miało sporo plusów... np. może trochę łagodziło mankamenty aktorskie Haydena Chritensena. Natomiast animacje... animacje to już zupełnie inna liga. Pani Ola była świetna w swojej roli. Co najmniej tak samo dobra, a według mnie lepsza od Catherine Taber, która też przecież odwaliła kawał świetnej roboty w oryginalnej wersji językowej. W zasadzie nie mogę sobie wyobrazić by ktokolwiek inny wypowiadał z tak rewelacyjnym rozkładem akcentów "Anakinie..." zaczynając poważniejsze rozmowy, których przecież nie brakowało w "Wojnach klonów". Ja osobiście jestem oczarowany tak głosem, jak i osobowością Aleksandry Rojewskiej.

Prawdziwą przyjemnością było usłyszeć ją ponownie w zeszłym roku w niestety krótkiej roli, jaką zagrała w siódmym sezonie "Wojen klonów".

Autograf zdobyłem listownie w 2019 w następstwie przemiłej korespondencji.

niedziela, 31 października 2021

Ingvild Syntropia

Norweska aktorka wcześniej znana pod nazwiskiem Deila nie ma na koncie znanych ról filmowych, ale to nieważne, bo los skrzyżował jej drogę z planem filmowym "Łotra 1". Niewielka rola, w której nawet nie pokazuje swojej twarzy - a widz ogląda jedynie tekstury nałożone przez komputer - i tak uczyniła z niej osobą rozpoznawalną. Bo czy jest jakaś dziewczyna, która nie chciałaby choć przez chwilę być księżniczką Leią? I to w tak wymownej, już wręcz kultowej scenie?  

Dorota Banaszczyk

Jak już wspomniałem o karate to nie sposób pominąć naszą jedyną mistrzynię świata WKF (World Karate Federation). To według reguł tej federacji karate stało się sportem olimpijskim. Pani Dorota sensacyjnie, w wielkim stylu wywalczyła tytuł w kumite do 55 kg podczas mistrzostw w Madrycie w 2018 roku. Niestety, pomimo dobrych wyników na innych zawodach (drugie miejsce na Karate1 Premier League w Paryżu w 2019 r.), nie udało jej się zdobyć kwalifikacji olimpijskiej do Tokio. Zabrakło tak niewiele :(. 

Trzymam kciuki za dalsze sukcesy sportowe tej utalentowanej zawodniczki. Następna olimpiada już za niecałe trzy lata w Paryżu. 

Autografy zdobyłem listownie miesiąc po wielkim zwycięstwie w Madrycie. 

Laura Vandervoort

Karate przewija się przez moją rodzinę jakoś tak od dawna. Nic więc dziwnego, że z ogromną chęcią napisałem do kanadyjskiej aktorki, która ma drugi dan w stylu Shotokan. Oczywiście mam na myśli Laurę Vandervoort. Widziałem ją w kilku filmach, ale jej domeną są seriale i pewnie najbardziej rozpoznawalna jest dzięki "Tajemnicom Smallville" oraz "Gwieździe od zaraz". 

Wysłałem dwa zdjęcia i dostałem dwie dedykacje. Co ciekawe, z różnymi wersjami podpisu. Jedna z pełną, a druga z krótką. Poniżej przedstawiam tę krótką. Rzadko wysyłam zmysłowe zdjęcia, ale z obserwacji wynikało, że Laura Vandervoort nie jest jakoś pruderyjna i skoro tak pozowała to nie wstydzi się podpisywać zdjęcia. W sumie kompletnie nie ma się czego wstydzić ;) 

sobota, 30 października 2021

Femi Taylor

Jeśli mam wskazać czyich autografów mam w swojej kolekcji najwięcej to oczywiście będzie to... Femi Taylor. Niewielka rola zielonoskórej twi'lekańskiej tancerki w "Powrocie Jedi" stała się kultowa i zapewniła światową rozpoznawalność tej brytyjskiej tancerce nigeryjskiego pochodzenia. Czasami pojedyncze zdarzenie definiuje popularność na dekady. A, jeszcze taka mała uwaga, Femi zagrała Oolę prawie 40 lat temu, ale wygląda tak, jakby zrobiła to przedwczoraj. Po prostu czas się dla niej zatrzymał. 

Najbardziej zabawne jest to, że mam 9 jej autografów oraz filmik z życzeniami, który nagrała specjalnie dla mnie, ale... żadnego autografu nie zdobyłem ani listownie, ani osobiście. Ten, który prezentuję poniżej jest "For Martin", ale to nie o mnie chodziło. Czyli jeszcze mam pole do manewru i to nie koniec moich kolekcjonerskich starań :)

Monika Węgiel

Tym razem dubbingowo i muzycznie. Dubbingowo można bezdyskusyjnie uznać, że wszystkie, ale to wszystkie role Moniki Węgiel są absolutnie w cieniu tej jednej wybitnej. Nikt nie byłby w stanie obdarzyć kapitan Hery Syndulli piękniejszym, ciepłym i głębokim głosem. Nie mam żadnych wątpliwości, że dubbing Moniki Węgiel jest znacznie lepszy niż oryginalny głos Vanessy Marshall (i to uwzględniając fakt, że jej Hera też jest świetna). Podkreślę jeszcze raz, Monika Węgiel całkowicie wymiata przez cały serial "Rebelianci", a na uwagę zasługuje fakt, że prawie wszystkie aktorki i aktorzy głosowi sprawili, iż jest to jeden z najlepiej zdubbingowanych seriali wszechczasów. 

Muzycznie... proponuję poszukać na Youtube jak Monika Węgiel śpiewa w duecie z Al Bano. Nie trzeba już więcej żadnego komentarza. A jeśli ktoś lubi klimaty w stylu Edith Piaf to z pewnością chętnie sięgnie po płytę "Carte Blanche". 

Od Pani Moniki autografy otrzymałem dwukrotnie. Raz na płycie, którą dostałem w prezencie, a drugi raz na zdjęciach, które wysłałem do Teatru Współczesnego. 

Monika Pikuła

Kontynuując temat dubbingu nie można pominąć tak wybitnej aktorki jak Monika Pikuła. Tak, wybitnej, bo przecież kto byłby w stanie lepiej zagrać Fretkę Gertrudę Flynn z serialu "Fineasz i Ferb"? Ale to tylko wierzchołek góry lodowej, bo potem zaczyna się lawina: Raquelle z "Pamiętników Barbie", Applejack z "My Little Pony", Nya z "Ninjago", Sam Sparks z "Klopsików...", Sam z "Odlotowych agentek" itd, itd, itd... lista wydaje się nie mieć końca. 

Jest na tej liście też... księżniczka Leia Organa w zdubbingowanej oryginalnej trylogii Gwiezdnych Wojen! Oglądałem odcinek "Widzę głosy", którego bohaterką była Pani Monika i aż przyjemnie było słuchać gdy opisywała obawy o to jak zostanie odebrane zmierzenie się absolutną legendą. Trzeba uczciwie przyznać, że oglądanie tych filmów z polską ścieżką dźwiękową można polecić tylko tym, którzy jeszcze nie potrafią płynnie czytać, a samo przedsięwzięcie można uznać za - dyplomatycznie mówiąc - średnio udane, ale... Jeśliby wymieniać osoby, które udźwignęły ciężar wiekopomnych ról to bezdyskusyjnie Pani Monika jest na pierwszym miejscu. Naprawdę zrobiła kawał świetnej, naprawdę świetnej roboty i mam wrażenie, że jedynie Grzegorz Wons trzymał ten sam poziom. Naprawdę chapeau bas!

piątek, 29 października 2021

Andrzej Mastalerz

Andrzej Mastalerz to aktor bardziej znany z filmów niż z dubbingu. Ma na koncie mnóstwo ról, może głównie drugoplanowych lub epizodycznych, ale za to w takich hitach jak "Krótki film o zabijaniu", "Pułkownik Kwiatkowski", "Dzień świra", "Europa, Europa", "Kroll", "Wesele" itd. 

Mimo to uważam, że najciekawsze role zagrał w dubbingu. To on był zabawnym doktorem Dopplerem w  "Planecie skarbów", ale przede wszystkim... Inkwizytorem w "Rebeliantach". Początkowo wydawało mi się, że różnica głosowa z oryginałem granym przez Jasona Isaacsa jest jakaś dziwna, ale z odcinka na odcinek nabrałem przeświadczenia, że ta różnica jest na korzyść Pana Andrzeja. Uważam, że ta rola to bardzo mocny punkt serialu.