wtorek, 18 czerwca 2024

Oczy zwierciadłem duszy...

Zanim pojawi się następny wpis pragnę podzielić się pewnymi spostrzeżeniami. W historii kina tysiące razy odgrywano scenę zaskoczenia, zdziwienia, czy wręcz szoku, ale czasami coś sprawia, że dana scena wyryje się na zawsze w pamięci. Ja zwróciłem uwagę na oczy. Przedstawiam trzy najlepsze sceny zdziwienia zagrane oczami.

Miejsce 3
Laura Dern jako dr Sattler w "Parku jurajskim" po raz pierwszy dostrzega dinozaury.

Wprawdzie Laura Dern wspomogła się ustami, ale to oczy kradną scenę. 

Miejsce 2
Nicole Kidman jako Satine w "Moulin Rouge!" słyszy śpiew Ewana McGregora.  

Ok, tu też jest wspomaganie (usta, mrugniecie), ale kontrast z sytuacją sprzed 2-3 sekund jest szokujący. 

Miejsce 1
Miranda Otto jako Éowina w "Dwóch wieżach" podczas ćwiczeń fechtunku obraca się o 180 stopni i niespodzianie napotyka sztylet Aragorna. 

Tu grają w zasadzie same oczy i kradną nie tylko scenę, ale cały film. 

Jarosław Domin

Jarosław Domin... tak to On! 42 lata w dubbingu, setki głosów, które całe pokolenia znają z dzieciństwa. Żeby wspomnieć tylko kilka to oczywiście Lasluś ze "Smerfów" (ale też Smerfiątko i czasami Klakier), inspektor Gadżet w dwustu odcinkach trzech seriali i w filmach aktorskich oraz Pinkoio w "Shreku". Ale dla fana Star Wars to wszystko musi być nieco w cieniu, gdyż od 22 lat Jarosław Domin użycza swojego głosu Obi-Wanowi Kenobiemu! Jakież było zaskoczenie, gdy w całkiem niedawno wyemitowanym serialu, gdzie ten rycerz Jedi jest głównym bohaterem... głos podłożył Tomasz Kot. No to po prostu jakieś jaja są! Na szczęście serial jest tak niemiłosiernie słaby, że być może to nawet dobrze, iż Jarosław Domin nie wziął udziału w tym projekcie, ale za żadne skarby świata nie mogę zrozumieć logiki producentów polskiej wersji językowej 😵. Czyżby zapatrzyli się na EA, które w grze Battlefront II też dokonało "podmiany" obsadzając Wojciecha Żołądkowicza w roli Obi-Wana? To skończyło się nawet petycją do EA, którą podpisało prawie 3 tys. osób!

Autograf zdobyłem na Pyrkonie, gdzie wydaje mi się, że byłem największym obecnym tam fanem aktora. Zaowocowało to autografem, wspólnym zdjęciem i wcale nie krótką pogawędką. Niesamowity, bardzo ekspresyjny człowiek, którego można byłoby słuchać godzinami.   

niedziela, 16 czerwca 2024

Agnieszka Kudelska

Będzie dużo wykrzykników w tym wpisie, ale tegoroczny Pyrkon jeszcze zagości na blogu, bo - nawiązując do terminologii sportowej - mam autografowego hat-tricka.       

Czy jeśli chodzi o polski kobiecy dubbing mógłbym pragnąć autografu od kogoś bardziej niż od Agnieszki Kudelskiej? Nie muszę się zastanawiać nawet milisekundy, bo odpowiedź może być tylko jedna i brzmi: NIE!
A czy może być coś lepszego niż dostać autograf od Agnieszki Kudelskiej? Tu odpowiedź brzmi: TAK! Można dostać autograf, zrobić wspólne zdjęcie i porozmawiać. Czy to się udało? I to jak! Nie sposób opisać wrażeń ze spotkania z tak przesympatyczną osobą. Po prostu aż zapiera dech. 

Możliwe, że jednak nie wszyscy wiedzą kim jest Pani Agnieszka (?!). Moja koleżanka zapytała mnie kiedyś: "A czy to nie jest przypadkiem siostra Roberta Kudelskiego?", na co ja odparłem: "A kto to jest Robert Kudelski?". No dobra, trochę wtedy zażartowałem, bo wiedziałem, że Pani Agnieszka ma brata aktora, ale... chyba nigdy nie widziałem go na ekranie i to nie on jest polskim głosem Ahsoki Tano, więc nie ma co dywagować.

Oglądałem "Wojny klonów" po polsku i w oryginale. Jeśli Ashley Eckstein jest świetna (a jest!) to bądźmy szczerzy... Agnieszka Kudelska jest rewelacyjna!

Bohaterka niniejszego wpisu jest nie tylko aktorką głosową (jej głos słyszymy w blisko stu filmach i serialach), ale może przede wszystkim kierowniczką produkcji dubbingu (dłuuuga lista doskonale znanych tytułów). Na sobotnim Q&A można było usłyszeć, że rolę Ahsoki dostała trochę przez przypadek, ale ja oczywiście już o tym słyszałem wcześniej... i wiedziałem, iż w świecie Gwiezdnych Wojen nie ma przypadków. Są tylko znaki Mocy. 

Krótko: Dla polskiego fana Star Wars nie ma ważniejszego kobiecego głosu! Koniec, kropka. Jeśli ktoś ma inne zdanie i chciałby go bronić to mam dla niego krótki cytat z epizodu piątego: "It's useless to resist". 



sobota, 16 marca 2024

Oliwia Filipczak

W życiu trzeba mieć marzenia. Niektóre nie wydają się trudne do zrealizowania, ale splot zdarzeń sprawia, że trzeba czekać latami. Jednym z moich marzeń było usłyszeć arię „Der Hölle Rache” na żywo. Udało się to 25 lutego bieżącego roku na wyjątkowym spektaklu operowym w bydgoskiej Operze Nova, gdzie obok zawodowych artystów wystąpili studenci wydziału wokalno-aktorskiego Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego. W rolę Królowej Nocy wcieliła się Oliwia Filipczak, niezwykle utalentowana studentka roku magisterskiego bydgoskiej uczelni. Uczta dla uszu to mało powiedziane. Zresztą nie tylko dla uszu, bo aktorsko Pani Oliwia też pokazała wielką klasę grając swoją rolę z wyraźnie zauważalną stanowczością, jakiej spodziewać się należało po Królowej Nocy. Naprawdę jestem pod dużym wrażeniem.    

Bohaterka niniejszego wpisu jest stypendystką programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zdobywczynią I nagrody w International Music Competition by IYMC (2021), I miejsca w konkursie American International Music Competition (2023) oraz nagród podczas innych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych konkursów. Do tego jest przesympatyczną osobą, co z ogromną radością mogłem stwierdzić zdobywając ten dla mnie niezwykle cenny autograf do mojej kolekcji. 

Trzymam kciuki za rozwój kariery tej młodej, zdolnej artystki i liczę, że jeszcze wielokrotnie dane mi będzie usłyszeć ją na deskach teatrów operowych. Choć z drugiej strony... to nie wybieram się do Metropolitan Opera, czy Royal House Opera, a występów na tych scenach bardzo gorąco życzę Oliwii Filipczak. W każdym razie dla mnie na zawsze pozostanie pierwszą Królową Nocy, którą dane mi było usłyszeć na żywo. 

poniedziałek, 5 lutego 2024

Igor Obłoza

Syn Waldemara Obłozy, Igor, pojawił się pierwszy raz na ekranie dwadzieścia lat temu. W zasadzie od 2009 roku, gdy miało premierę "Wszystko co kocham" co roku gra w polskich produkcjach kinowych (w tym "Miasto 44") i w serialach, ale na razie bez roli życia. Ma na koncie występy w dubbingu, no i przede wszystkim na deskach teatru. Miałem niewątpliwą przyjemność oglądać go w roli Claude'a w polskiej adaptacji francuskiej sztuki pt. "Imię".   

sobota, 3 lutego 2024

Małgorzata Foremniak

Jest! Na autografie Małgorzaty Formeniak bardzo mi zależało. Może też trochę dlatego, że jestem fanem... Mamoru Oshii?
"Avalon" to absolutnie najlepszy polskojęzyczny film science-fiction. Polskojęzyczny cyberpunk, ale wyprodukowany przez Japończyków i wyreżyserowany przez mistrza anime (to jego jedyny film aktorski). Przez niektórych krytyków uważany za jeden z najważniejszych filmów tego gatunku nakręconych w tym wieku. Film zebrał bardzo dobre recenzje i w serwisie Rotten Tomatoes notowany jest z bardzo wysokim wynikiem 83%. W Polsce chyba jakoś przeszedł bez większego echa :(.  Nie wiem jaka była konkretna przyczyna, ale na pewno nie pomogła gra aktorska... w szczególności Bartłomieja Świderskiego, który był sztuczny i przerysowany w swojej roli (być może Koichi Yamadera dubbingując go poprawił "wydźwięk" postaci). Ku mojemu zaskoczeniu także Władysław Kowalski i Dariusz Biskupski zagrali znacznie poniżej oczekiwań. Przez to film nieco zalatuje sztucznością, a jeśli chodzi scenariusz jest naprawdę dobry.  
Natomiast na plus niewielka rola Jerzego Gudejko i przede wszystkim Małgorzata Foremniak, która udźwignęła ciężar wcielania się w Ash.
Film jest cudownie klimatyczny dla osób pamietających PRL. Ogólnie to kawałek porządnego kina s-f, bardzo niedoceniony w naszym kraju. Dziś wśród młodszego pokolenia chyba też nie znajduje fanów, bo... bazuje na klimacie i przemyśleniach, a nie tego oczekują młodzi widzowie przesiąknięci pompowaną wszędzie pędzącą akcją.  

Wracając do bohaterki tego wpisu to kto pamięta jej niewielką rolę "Kingsajzie" Juliusza Machulskiego? Małgorzata Foremniak chyba najbardziej jest kojarzona z serialami, zwłaszcza "Na dobre i na złe", ale ja lubię jej role filmowe z początku wieku, czyli w "Starej baśni", "Quo vadis", czy "Bożych skrawkach". Teraz w końcu miałem możliwość zobaczyć ją na deskach teatru i jestem wielce ukontentowany :). Nie tylko grą aktorską, ale też jej miłym podejściem do małej grupki łowców autografów.
Tym razem wstawię dwa zdjęcia... oba z filmu "Avalon".


poniedziałek, 29 stycznia 2024

Nowości w kolekcji

Rzadko robię zakupy polskich autografów inaczej niż na aukcjach charytatywnych. Jednak tym razem jakoś nie potrafiłem się oprzeć by nieco wzbogacić moją kolekcje, zwłaszcza w sytuacji, gdy cena była bardzo atrakcyjna... co przypominam (!) jest natychmiastowym zapaleniem się lampki ostrzegawczej. Na szczęście w polskim świecie autografów zjawisko oszustw nie jest jeszcze plagą, bo i w większości przypadków autografy żyjących gwiazd nie mają dużej wartości rynkowej (emocjonalnej nie da się wycenić). 
W każdym razie nabyłem dwa tuziny autografów. Kilka dubluje to co mam w zbiorach, ale jakoś nie mogłem się oprzeć :).   

poniedziałek, 22 stycznia 2024

Emilia Krakowska

Emilia Krakowska zadebiutowała na deskach teatru w 1964 roku. Praktycznie od razu zaczęła się też jej kariera filmowa, której szczyt przypada na lata 70. ubiegłego wieku. Największe produkcje z jej udziałem to oczywiście "Chłopi" i "Wesele". Ma też na koncie mniejsze role w komediach takich jak "Brunet wieczorową porą" oraz "Ciało"... po którym to filmie w zasadzie została już wyłącznie aktorką teatralną i serialową. 

Lubię łączyć przyjemne z pożytecznym, więc chyba dość często kupuję autografy na aukcjach charytatywnych. W ten sposób zdobyłem i ten autograf.