Pomyłki w dedykacjach to osobny i ciekawy temat. Najsympatyczniejszą jaka mi się trafiła to ta od Caroline Blakiston, która wcieliła się w postać Mon Mothmy w "Powrocie Jedi".
Pani Caroline przestawiła jedną literkę i zadedykowała zdjęcie "To Marcni". Urocze.
To zdjęcie miałem jeszcze wysłać do Dermonta Crowleya (admirał Crix Madine), by stworzyć komplet, ale zawsze jakoś mam cykora by wysłać już podpisane autografy. To następstwo małego zaufania do poczty (niestety zwłaszcza naszej).
sobota, 16 kwietnia 2022
Caroline Blakiston
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Jest! Potrójny sukces, mój jako kolekcjonera, ale chyba muszę tu sięgnąć do korzeni. "Wojny klonów" to mocny serial, który dorasta...
-
Chyba już kilka razy wspominałem, że olbrzymia większość certyfikatów autentyczności ma wartość mniejszą niż papier lub folia, na których je...
To byłaby niezła gratka - podpisy dwojga aktorów grających w "Powrocie Jedi" na jednej fotce. Rozumiem jednak obawy. Ryzyko jest spore. Zaryzykowałam trzy razy i ... zdjęcia do mnie nie wróciły. Sytuacja dotyczyła wprawdzie polskich aktorów, ale strata duża. Teraz podpisane zdjęcia wykorzystuję tylko w kontaktach osobistych z aktorami. Dostałam kiedyś listowną odpowiedź od Wiesławy Mazurkiewicz na zdjęciu z "Faraona". Potem Jerzy Zelnik miał koncert w moim mieście i podpisał się na tej fotce. W ten sposób mam komplet. :)
OdpowiedzUsuń